Choroba i śmierć papieża Papież przez wiele lat dzielnie służył wszystkim ludziom, jako apostoł Jezusa. Z czasem jednak znacznie osłabł, dużym problemem stał się także postępujący Parkinson. Papież mimo wielu przebytych chorób i dolegliwości do końca swoich dni pełnił funkcje zwierzchnika stolicy apostolskiej. Ostatnie dni życia papieża to wizyty w szpitalu. Karol Wojtyła zachorował na guza jelita grubego i przeszedł pomyśli zabieg jego uśnięcia z czasem jednak pojawiły się problemy z oddychaniem, więc lekarze zmuszeni były wykonać tracheotomię. Już wówczas organizm Karola był bardzo osłabiony w krótce po leczeniu dostał wstrząsu aseptycznego, wywalała go infekcja dróg moczowych, postępujący Parkinson i problemy z oddychaniem. Papież był wówczas w bardzo złym stanie. Ostatnie dni swojego życia papież pragnął spędzić w swoim domu. Pod opieką lekarską było to możliwe. Już w tamtej chwili wszyscy wierni godzinami gromadzili się w modlitwie za zdrowie papieża. Człowiek ten jednak z powodu wyniszczenia organizmu i licznych chorób odszedł 2 kwietnia 2005 roku. Cały świat popadł w żałobę, która trwała trzy dni. Po dziś dzień termin śmierci papieża jest celebrowany modlitwami, spotkaniami młodzieży. Dla wielu ludzi papież był nie tylko duchownym, ale i opiekunem ludzkich spraw. Śmierć tego wielkiego człowieka była dla wiernych ogromnym ciosem. W krotce po śmierci pozrównywanej do męczenniczej zaczęto przygotowania do beatyfikacji .

Szczególne miejsce papieskie Mówiąc o szczególnych miejscach związanych z osobą Jana Pawła II na pewno możemy długo wymieniać. Na pewno nasuwa nam się Watykan, na pewno rezydencja Castel Gandolfo, na pewno Kraków, Wadowice, ale oczywiście nie tylko. W Beskidzie Małym mamy jedno szczególne miejsce związane właśnie z osobą Jana Pawła II. To góra, szczyt nazwany jego imieniem w roku 2004. Wcześniej bowiem Groń Jana Pawła II nosił nazwę Jaworzyny. Jak pewno większość z nas o tym wie, w młodości, jako kapłan, biskup czy też jako kardynał, Karol Wojtyła bardzo lubił wędrować po górach. Między innymi właśnie pojawiał się wiele razy na szczycie Jaworzyny, gdzie stoi schronisko Leskowiec, gdzie stoi krzyż poświęcony ludziom gór, jak również obecnie mamy postawioną także kaplicę poświęconą osobie Jana Pawła II. Oczywiście nie mogło w niej zabraknąć papieskich relikwii – jest to kosmyk włosów Karola Wojtyły – oraz tronu, na którym siedział on podczas swojej obecności w Skoczowie, w roku 1995. Dawniej miejsce odwiedzane przez ograniczoną ilość turystów, a dzisiaj wręcz przeciwnie. Szczególnie w okresie wiosenno-letnim, w weekendy możemy zetknąć się tutaj z ogromną ilością przybywających osób. Czy można ich nazwać turystami, czy też może już pielgrzymami – nieistotne. Najważniejsze, że są i sprawiają, że Groń Jana Pawła II tętni życiem. Miejsce to piękne jest nie tylko z uwagi na jego poświęcenie osobie Jana Pawła II, ale również jak najbardziej jest to miejsce o bardzo wyjątkowych walorach widokowych. Warto więc wybrać się na ten piękny, aczkolwiek niezbyt wysoki górski szczyt.

Pogrzeb papieża Śmierć papieża była ogromnym ciosem dla wszystkich ludzi. Tak wielkiego człowiek nie można było jednak pochować jak zwykłego, przeciętnego. Watykan ma pewne ceremonie, jakie dotyczą samego pochówku, watro się im przyjrzeć bliżej. Na początku ciało papieża włożono do drewnianej trumny wykonanej z cyprysu drewno nie jest tutaj przypadkowe, cyprys to symbol nieśmiertelności. Trumnę ułożono na placu watykańskim na czerwonym dywanie. Kolejnym etapem pochówku było włożenie trumny drewnianej do ocynkowanej tą z kolei starannie zalutowano i wsadzono do niej wszelkie ordery, jakie papież zdobył za życia. Kolejnym etapem była trumna wykonana z drzewa orzechowego, do niej właśnie włożono trumnę ocynkowaną. Wzbogacona ją też o specjalny akt, na którym napisane były najważniejsze etapy pontyfikatu papieża. Na tak przygotowane trumny założono pieczęci watykańskie, obecni byli przy tym tylko najbliżsi zwierzchnicy papieża, czyli Stanisław Dziwisz i Pierro Marini. Początkowo grobowiec papieża miał się znajdować w podziemiach bazyliki św. Piotra z czasem jednak go przemieszono, wszystko za sprawą czynności beatyfikacyjnych. Trumnę otworzono następnie i wystawiono na widok wiernych, odwiedził ją przede wszystkim ówczesny papież i złożył modlitwę. Po zakończeniu czynności beatyfikacyjnych szczątki złożono w kaplicy św. Sebastian i nakryto białą marmurową płytą, dziś mogą grobowiec zwiedzać wierni z całego świata.

Śmierć papieża, żałoba narodowa Śmierć papieża była ogromną starą dla wszystkich, szczególnie mocno przeżyli to Polacy, dla których był wielką opoką. W dniu śmierci papieża rada ministrów wydała uchwałę dotyczącą żałoby narodowej miała ona trwać od czasu śmierci do czynności pogrzebowych. Jednocześnie wysunięty został apel do wszystkich Polaków o wspólne uszanowanie i przeżywanie żałoby, w tym czasie na każdym kroku, ulicy widniały fotografie zmarłego a kościoły przepełnione były wiernymi. Na czas trwania żałoby rezygnowano z wielu imprez rozrywkowych, seansów filmowych skupiono się tylko i wyłącznie na kwestii żałoby. Do żałoby dołączyła się nawet telewizja oraz media, ponieważ nie nadawano reklam, w telewizji ciągle obecny był papież, skróty dotyczące jego pontyfikatu. Młodzież również pokazał jak bardzo cenny był dla nich Karol Wojtyła, w czasie żałoby zgromadziła się i puszczała światełka do nieba lub zapalała liczne znicze wszystko dla pamięci tak wspaniałego człowieka. Czas żałoby trwał trzy dni jednak wielu wiernych przeżywało go znacznie dłużej. Watro też wspomnieć o wielu wiernych, którzy tysiącami przybywali do stolicy apostolskiej miejsca życia i pracy papieża, aby się z nim pożegnać i pomodlić. Istotne w tym czasie było nawet zachowanie naszego rządu, nie panowały w nim kłótnie przeciwnicy nawet podawali sobie dłonie na znak zgody. Po śmierci papieża nadano mu przydomek wielki i zaczęto prowadzić czynności mające na celu beatyfikacje jego osoby.