Dusze, które nie zaznały spokoju Czasem zdarza się, że dusza wcale nie wierzy w to, że jej ciało odeszło. Zdarza się to najczęściej podczas nagłych wypadków. Człowiek z ciężką chorobą był przygotowany na śmierć. Wtedy jego dusza po prostu podąża za swoim duchowym przewodnikiem. Ludzie, którzy przeżyli śmierć kliniczną, mówią często, że słyszeli głosy, które kazały im podążać za nim, lub światło. Ale czytając teksty naukowców, że jest to tylko działanie pod wpływem leków, zaczynamy bać się śmierci. Jeśli człowiek jest przygotowany w pełni na śmierć, podąża za celem. Lecz, kiedy jesteśmy chorzy i zostawieni przez najbliższych, wtedy dusza w złości nie chce wcale odchodzić. Niepodważalne jest stwierdzenie, że to samo umieranie człowieka powinno być godne. Czasem, kiedy ktoś odchodzi pragnie po prostu wrócić do swojego domu i robić to, co wcześniej. My, jako ludzie w strachu przed śmiercią oraz duchami jesteśmy wychowywani od dziecka. Nie potrafimy swoich dzieci na to przygotować, tak jak do życia seksualnego. Jesteśmy grzeszni i niedoskonali, dlatego też boimy się piekła. Dlatego wątpimy czy sposobem swojego życia zasłużymy kiedyś na niebo. Ten strach czasami powoduje, że dusza nie chce odejść.